sobota, 1 czerwca 2013

No to wklejam...

No to tylko coś małego, bo powróciłam dzisiaj po południu z dwudniowych przymusowych rozjazdów w celu pozałatwiania spraw różnistych. Jak się siedzi na wsi,  to każda wizyta w mieście wykańcza mnie niesamowicie.
Kiedyś popełniłam coś takiego, chcąc wręczyć Małżonkowi "navi" w sposób niebanalny :)




Jak widać - lubię pudełeczka książkowe. W sumie nie są trudne, szczególnie za którymś razem :)
Dają mnóstwo możliwości ozdobienia, w zależności od potrzeby i inwencji.
Dzisiaj więcej się nie bawię, bom padnięta. 
Jak coś wykopię, to znowu wkleję. Może jutro. Tym bardziej, że m.in. wiozłam wczoraj do Szczecina kartkę na cywilny ślub syna koleżanki. Bałam się, że się nie spodoba, ale aż łzę uroniła ze wzruszenia :D
Jutro wkleję - mam nadzieję :)

wtorek, 28 maja 2013

Czas na kolejną porcję kartek...

Dzisiaj miałam umieścić kartkę dla Ani ze Zgorzelca. Miała komunię 26 maja. Ponoć się spodobała, a ja ze zgrozą uświadomiłam sobie, że... zapomniałam zrobić fotki przed wysłaniem. Muszę poprosić, żeby zrobili na miejscu i przysłali.
Pozostaje mi więc pokazać zaproszenie i kartki dla wnuczki znajomej.
Najpierw od Babci i Dziadka






Pudełko w kształcie książeczki, z wklejoną tasiemką dla łatwiejszego wyjmowania kartki. Wewnątrz kartki na lewej stronie wklejona kieszonka na "załącznik".
Teraz kartka od Prababci
Pudełko zwykłe z okienkiem
Kartka z jednym kwiatkiem robionym z filtra do kawy.


Płatki po wycięciu zwilżone wodą, na mokro lekko podmalowane kredkami akwarelowymi i szczypane, dla zmarszczenia i nadania faktury. Po wyschnięciu ukształtowane i sklejone.




poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Nowe kartki...

Dzisiaj wręczona Pani Dyzi...

Robiłam fotkę telefonem. Niewiele się różni od tej z aparatu. To nie znaczy, że preferuję telefon, tylko że nie jestem zadowolona z jakości zdjęć robionych moim aparatem :( Mam wrażenie, że kiedyś wychodziły lepsze.
Miały być "nowe kartki", ale chyba na tej jednej dzisiaj poprzestanę.
Spać mi się chce.



niedziela, 10 lutego 2013

Hmmm... to co prawda nie poniedziałek, ale...

W sumie nie sprecyzowałam, o który poniedziałek chodzi.
Lepiej zacząć późno, niż wcale. Chociaż jeśli chodzi o jakość zdjęć, które mam zamiar tu upchnąć, to może lepiej wcale. Jakoś nie potrafię ostatnio robić zdjęć. Muszę pogrzebać w opcjach aparatu, zrobić lepsze oświetlenie, itp. Może się uda.
Na razie będzie jak jest. Trudno.
Na pierwszy ogień ubiegłoroczne kartki dla moich Dziewczyn. Urodzinowe. Miałam pod ręką, czyli na karcie w aparacie.
1) Dla Basi



Dla Julki





Była jeszcze dla Przemusia, ale muszę znaleźć w archiwum. Jak znajdę to wstawię.

Następne świąteczne. Było kilka wariantów, ale tylko jeśli chodzi o kolorystykę "bombki", więc daję to jedno.

Popełniłam jeszcze trochę takich małych karnecików dla Basi do rozdania klientom. Nawet nie wiem, czy wykorzystała. Zapomniałam zapytać.


A, no i jeszcze dla Julki wraz z "wkładką". Postanowiłam zastosować taką formę, bo jakoś nie potrafię wstrzelić się z trafnością prezentu.



A w tych dniach robiłam kartkę walentynkową dla Kali i Maćka.



A - ponieważ goście zjechali w sobotę - zamiast tłustego czwartku, zrobiłam tłustą sobotę.
Z pyyysznymi pączusiami.

Przepis dostałam kilka lat temu od znajomej z Poznania. Ponieważ jest I-D-E-A-L-N-Y (!!!!!), zamieściłam go na Wielkim Żarciu, żeby się nie marnował, bo byłby to grzech po prostu. W skrócie nazywamy je pączkami poznańskimi... mniam... :)

Uff... Ale zaszalałam dzisiaj. Z jednej skrajności w drugą. No tak mam - niestety.
No tak, ja tu gadu-gadu, a Mąż na kolację pewnie czeka. Zresztą, na widok tych pączków, też mi już w brzuchu burczy.
Od jutra muszę zabrać się za "walentynkę" dla Mężusia. A potem zabieram się nie na żarty za dwa zaproszenia na komunię i kartkę na tęż okazję.
A, jeszcze karteczka dla Teściowej na 89 urodziny. Zabierzemy jadąc z wizytą 15-go.
No - czyli roboty huk!
Dobranoc :)